Początek...
Halo cześć witajcie!
Ja jestem Majszi, a to jest League of Tilt czyli moje przygody w Lidze Legend!
Na początku może warto opisać mój start w Lidze.
Zaczęło się w gimnazjum, chyba właśnie zaczynał się 3 sezon. Graliśmy z kolegą z klasy w inną grę multiplayer, gdzie poznaliśmy grupę innych graczy, którzy namówili mnie na zagranie w produkcję Riot Games. Szybki download przez
Wi-Fi(szybki czyli ok. 2 godziny hehe) i lecimy z tematem!
Początki były ciężkie... może dlatego że nikt mi nie powiedział o możliwości używania spell'i przez QWER, przez co kilkanaście lub kilkadziesiąt gier klikałem samą myszką IKS DE!
Mijały dni, tygodnie... Nie ogarniałem totalnie jakie bolidy powinienem stosować, a o czymś takim jak kompozycje, mechaniki i synergie nie było w ogóle mowy! W każdym razie jakoś doszedłem do słynnego poziomu 30, rozegrałem 10 pierwszych gier rankingowych, a moim oczom ukazał się wizerunek mojego Nemesis - Silvera.
Skończyłem w srebrze 5 bez najmniejszych szans na pięcie się wyżej w hierarchii. W między czasie był bum na oszustwa za pomocą PayPala. Nawet grupa, z którą wtedy grałem dała się skusić na darmowe RP... z wyjątkiem mnie. Wiedziałem, że to się źle skończy i udawało mi się oprzeć pokusie do czasu; wszyscy mówili, że nic mi nie będzie jak doładuję sobie konto za małą kwotę skoro rekordziści ładowali setki jak nie tysiące Euro - zgodziłem się (żeby było jasne - patrząc z perspektywy czasu nie jestem dumny z tego co zrobiłem). Ktoś podał mi dane jakiegoś Niemca (nie wiem czy były prawdziwe czy te dane były fikcją), doładowałem sobie konto za jakąś malutką kwotę i kupiłem skiny (nie pamiętam już jakie). Wydawało nam się wtedy, że nic nam nie grozi - w końcu to były małe doładowania! Nic bardziej mylnego; któregoś ranka przy próbie logowania otrzymałem komunikat, że konto zostaje zawieszone do bodajże 2198 roku. Gracze mieli wybór; zapłacić karę od Riot albo zacząć swoją karierę od nowa, trzymając się na uboczu. Mój wybór był oczywisty; czas na nowe konto!
Ja jestem Majszi, a to jest League of Tilt czyli moje przygody w Lidze Legend!
Na początku może warto opisać mój start w Lidze.
Zaczęło się w gimnazjum, chyba właśnie zaczynał się 3 sezon. Graliśmy z kolegą z klasy w inną grę multiplayer, gdzie poznaliśmy grupę innych graczy, którzy namówili mnie na zagranie w produkcję Riot Games. Szybki download przez
Wi-Fi(szybki czyli ok. 2 godziny hehe) i lecimy z tematem!
Początki były ciężkie... może dlatego że nikt mi nie powiedział o możliwości używania spell'i przez QWER, przez co kilkanaście lub kilkadziesiąt gier klikałem samą myszką IKS DE!
Mijały dni, tygodnie... Nie ogarniałem totalnie jakie bolidy powinienem stosować, a o czymś takim jak kompozycje, mechaniki i synergie nie było w ogóle mowy! W każdym razie jakoś doszedłem do słynnego poziomu 30, rozegrałem 10 pierwszych gier rankingowych, a moim oczom ukazał się wizerunek mojego Nemesis - Silvera.
Skończyłem w srebrze 5 bez najmniejszych szans na pięcie się wyżej w hierarchii. W między czasie był bum na oszustwa za pomocą PayPala. Nawet grupa, z którą wtedy grałem dała się skusić na darmowe RP... z wyjątkiem mnie. Wiedziałem, że to się źle skończy i udawało mi się oprzeć pokusie do czasu; wszyscy mówili, że nic mi nie będzie jak doładuję sobie konto za małą kwotę skoro rekordziści ładowali setki jak nie tysiące Euro - zgodziłem się (żeby było jasne - patrząc z perspektywy czasu nie jestem dumny z tego co zrobiłem). Ktoś podał mi dane jakiegoś Niemca (nie wiem czy były prawdziwe czy te dane były fikcją), doładowałem sobie konto za jakąś malutką kwotę i kupiłem skiny (nie pamiętam już jakie). Wydawało nam się wtedy, że nic nam nie grozi - w końcu to były małe doładowania! Nic bardziej mylnego; któregoś ranka przy próbie logowania otrzymałem komunikat, że konto zostaje zawieszone do bodajże 2198 roku. Gracze mieli wybór; zapłacić karę od Riot albo zacząć swoją karierę od nowa, trzymając się na uboczu. Mój wybór był oczywisty; czas na nowe konto!
Komentarze
Prześlij komentarz